być jednocześnie na dwóch końcach kraju.

uboczu. Z rachunków telefonicznych nic nie wynika. Ani śladu potwierdzenia, że dzwoniła do
tego zawodu, przybyłe do Zawołżska z okazji głośnego procesu – gapili się ze zdumieniem na
– Jej sypialnia nadal wygląda jak pokój dziecka? Mnóstwo różowych falbanek i
Polinie to, że jej list do władyki – błędny, co prawda, w części dedukcyjnej, ale mimo
najbardziej brutalnych morderstw. Po piętnastu latach w branży mógł tasować te fotografie
Sandy nie mogła oddychać, nie mogła myśleć. Chciała cofnąć czas choćby o sześć
Widzowie zupełnie potracili głowy, krzyczeli i wyli z zachwytu do utraty przytomności.
z niedowierzaniem kręci głową. Jeszcze
dwiema roślinkami w doniczkach i plakatem z twarzami wyrażającymi różne uczucia, nie
szyję, podobną do zwężającej się ku górze alabastrowej kolumny.
Naszym, złożył nadzieję...
załatwił, żeby chłopca zbadano w pobliskim szpitalu psychiatrycznym. Nie miała zbyt dużo
zwracania na siebie uwagi w żaden sposób się nie dawało.
I oto już z czterech wyrw pociekły z bulgotem czarne, oleiście połyskujące strumienie.

- Czy tobie się wydaje, że się rozklejasz? - zażądała odpowiedzi. - Czy

się jeszcze przyjaźniej, i powtórzyła, jakby smakując: – Borejko, Borejko... Jak najzwyklejsze
wróciła do domu.
pani? Tylko jeszcze jednej pacjentki mi brakowało! Proszę pozwolić, okryję panią tym oto.

– Dziękuję, dziękuję... Za... za zmiłowanie.

szkoleniowym, a to znaczyło, że mógł tylko patrzeć, a nie dotykać. Policjantem z
- Co jest...?
przeżywają od nowa piekło. Wspomnienia, koszmary, napady lęku. Tak to się objawia.

I zachłysnął się melodią, gruchnął na ziemię jak skoszony pod uderzeniem sękatego

wycofać. Prawdziwie południowa grzeczność. Uniosła czekoladkę. Nie miał
się okazało, że ma się dostosować jeszcze lepiej, musiałaby kogoś pobić.
- Czy tego wieczoru coś się wydarzyło? Czy coś ją zdenerwowało, wytrąciło